Noworoczne postanowienia

Uwielbiam Nowy Rok. Nie, nie Sylwestra, bo "szczególne imprezowanie" tego dnia jakoś zupełnie mnie nie bierze. Jestem fanką nowych początków, punktów przełomowych i czystej kartki gotowej do zapisania. Nowy Rok to taki właśnie sztucznie kreowany świeży start. 31 grudnia od 1 stycznia nie różniłby się zupełnie niczym, gdyby nie to całe zamieszanie w moim umyśle, który ubzdurał sobie, że te dwa dni dzielą lata świetlne.  I całkowicie popieram robienie sobie noworocznych postanowień, bo sama jestem dowodem na to, że dużą część z nich można wypełnić, jeśli się tylko postara.

Może już nie wymyślam sobie, że od Nowego Roku będę zupełnie inną osobą i obudzę się jako chodząca Doskonałość, ponieważ liczne próby pozwalają mi stwierdzić, że nie jest to jednak możliwe. Zamiast nierealnych marzeń wynotowuję małe postanowienia wraz z planem, który ma mi pomóc uzyskać upragniony cel. Bo myśleć realistycznie i mieć konkretny plan działania to chyba ten zasadniczy czynnik odróżniający mgliste chciałabym od stanowczego mogę.

To teraz bierzemy kartkę, długopis i szykujemy się do podsumowań oraz planowania. A jeśli nie wiecie od czego zacząć, zajrzyjcie na jestkultura i zadajcie sobie 21 ważnych pytań. 

Filmy z Julianne Moore

W przeciągu ostatnich dwóch tygodni obejrzałam siedem filmów z Julianne Moore tylko dlatego, że natrafiłam na jej sesję zdjęciową i wywiad w pewnym magazynie. Narzekam na chroniczny brak czasu, ale kiedy złapie mnie jakaś krótkotrwała obsesja to rzucam wszystko i przepadam. To jedna z tych aktorek, które bardzo lubię, ale właściwie nie wiem czemu. Może to ta niestandardowa uroda albo elastyczność, dzięki której świetnie wciela się w kolejne role? Bo nie da się jej przypisać konkretnego wizerunku, tak jak w przypadku niektórych gwiazd. Cokolwiek to jest, poświęciłam jej ostatnio sporo czasu, a i tak wiele filmów czeka w kolejce. Ulubiony? Godziny! :

 Poniżej klatka z filmu Carrie, który poza samą Julianne ma niewiele jasnych stron

W Chloe zagrała zazdrosną żonę, która wynajmuje callgirl, by wybadać męża

O czym wiedziała Maisie to z kolei rola gwiazdy rocka walczącej o prawo do opieki nad dzieckiem. 

Idealnych świąt nie będzie.

Zapach żywej choinki i dopracowane w każdym szczególe świąteczne dekoracje, oryginalnie zapakowane prezenty, własnoręcznie zrobione ciasteczka, wspólne przygotowywanie dwunastu potraw, a wszystko to przy akompaniamencie last christmas albo jakiejś kolędy. Święta jak z obrazka! Szkoda, że nie moje.

Jak co roku obiecuję sobie, że te święta będą I-DE-AL-NE. I jak zwykle coś mi nie wychodzi. Tym razem nie było czasu na bawienie się w dekoracje, o prezentach zaczęłam myśleć w ostatniej chwili, zamiast własnych ciasteczek mamy te ze sklepu, a jak słyszę last christmas to mam ochotę wyrzucić radio przez okno. Trzeba było się przygotowywać miesiąc wcześniej, to teraz bym nie narzekała. Im bardziej się na siebie wkurzam, tym mocniej dociera do mnie, że robię dużo szumu o nic, bo przecież nie o dekoracje w świętach chodzi. Może nie zrobię świątecznego wpisu na bloga i nie okraszę go pięknymi zdjęciami, ale to w końcu żadna strata, prawda?

W tym czasie częściej myślę o ludziach, dla których moje nieidealne święta byłyby spełnieniem marzeń. I wstyd mi, że obrazek z weheartit traktuję jako wyznacznik świątecznego sukcesu. Jutro zasiądę do kolacji z rodziną, brzuchy będą nam pękać z przejedzenia, prezenty będą czekać pod choinką, a ktoś w pewnym momencie zacznie narzekać, że nie ma śniegu. Rzeczywiście, mamy mnóstwo powodów do marudzenia.


           Kochani! Życzę Wam zdrowych, pogodnych i szczęśliwych Świąt. Żebyście spędzili je w cudownej atmosferze, z ludźmi których kochacie.